Długi. Okropne słowo. A jeśli dotyczy nas to jest jeszcze bardziej okropne. Dlatego z długami trzeba się rozprawić raz na zawsze. Gdybym miała zobrazować długi, to przedstawiłabym je jako pętlę na szyi. Im większe, tym bardziej ta pętla się zaciska. Oczywiście zaciskać się może tylko do czasu, potem niestety następuje koniec.
Dlatego my musimy zacząć działać już dziś.
Ważnym krokiem jest uświadomienie sobie "Mam długi!". To już część naszego sukcesu. I teraz czas na postanowienie "Nie chcę mieć długów!".
No to już pójdzie z górki. Teraz musimy poczuć potęgę swojego umysłu. Koniec z długami!!! Musimy to sobie powtarzać wciąż, i wciąż, i wciąż. To postanowienie musi nam towarzyszyć nieodłącznie. I damy radę.
Weź kartkę/excela i spisz wszystkie Twoje długi. Wszelkie karty kredytowe, minus na koncie, raty (kredyty konsumpcyjne), pożyczki u znajomych, u rodziny i inne.
Kredyt hipoteczny to także dług, ale nim się nie będziemy zajmować. To jedyny kredyt, który jest z mojej strony akceptowalny. Nierzadko jest jedyną szansą, by rodzina mogła cieszyć się swoim mieszkaniem. Powinien być dostosowany do możliwości finansowych rodziny. Ja już nie mam kredytu hipotecznego. Mimo że czasem przychodzi mi do głowy zmiana mieszkania na inne, z szacowania wychodzi, że jestem bardzo zadowolona z tego, które mam i nawet nie miałabym serca zmieniać dzieciom miejsca zamieszkania ze względu na szkołę, czy przyjaciół. Nie chciałabym mieć kolejnego kredytu. Życie bez długów jest naprawdę lepsze.
Dlatego też kredyt hipoteczny jeśli posiadasz, zostawiamy w spokoju.
Długi wypisane? Zsumowane? Dużo wyszło??? Trzeba się więc z tym zmierzyć. Jeśli masz pracę, inne stałe źródło dochodu (np. pieniądze z wynajmu), zdrowie Ci dopisuje, to jest dobrze. Możesz zacząć działać. Koniec z długami. Ta myśl musi Ci towarzyszyć. Żeby się pozbyć choroby, należy znaleźć jej źródło. Tak samo z długami. Skąd Ty masz te długi? Co spowodowało, że w nie wpadłeś/wpadłaś? Zdarzenie losowe: choroba, utrata pracy. Takie sytuacje są od nas niezależne. Są to ciężkie chwile, ale można na nie się przygotować. Trzeba mieć oszczędności. Masz jakieś? Miałeś w ogóle? Oszczędzałeś? Niestety wciąż wiele osób nie oszczędza ani złotówki. To jest nieodpowiedzialne i trzeba to zmienić. Jak mam oszczędzać jak mało zarabiam i jeszcze mam długi? Jak mam oszczędzać, jak może nie zarabiam źle, ale te długi... No cóż, trzeba się ich pozbyć. Ale od dziś musisz też zacząć oszczędzać. O oszczędzaniu będzie w kolejnych postach.
Wracamy do szukania przyczyn naszych długów. Nietrafiona działalność gospodarcza? Zdarza się. Trzeba potraktować to jako dobrą lekcję. Na pewno dużo się nauczyliśmy, w przyszłości nie popełnimy podobnych błędów. Ale długi, które się ciągną za nami musimy spłacić. A może przyczyną była nasz nadmierna konsumpcja. Zachłysnęliśmy się pieniędzmi i chcieliśmy mieć wszystko. Tu i teraz. Bez czekania. A jeśli próbujemy zrównywać się ze znajomymi i idąc za ich przykładem kupujemy nowy telewizor, nowe auto, to jesteśmy głupsi niż nam się mogło wydawać. Przy kredytach konsumpcyjnych to każdemu zaserwowałabym zimny prysznic. Ale jeśli przyczyną była nadmierna konsumpcja, to jest to dla mnie najprostszy przypadek. Oczywiście wysokość długu też ma decydujące znaczenie, ale z nadmierną konsumpcją łatwo sobie poradzić.
Recepta jest prosta: koniec z kupowaniem. Wszystko jest dla ludzi, ale jeśli mamy długi, nie stać nas na nic. A kupować można tylko za pieniądze, które się posiada. Dopóki nie wyjdziemy z długów nie mamy żadnej zgody na kupowanie ponad to, co niezbędne do życia. Nie możemy. My musimy wyjść z długów. Raz na zawsze.
No to skoro znamy wysokość i źródło naszych długów możemy przejść do walki z nimi. Źródło odcinamy, omijamy. Musimy poinformować rodzinę, że mamy długi. Niektórzy nie informują dzieci o swojej sytuacji finansowej. Znam jedną dziewczynkę, która mówi "że to tylko stówa", "chcę iphonea 6", a rodzice już niejeden raz byli nad przepaścią. My musimy powiedzieć dzieciom, że od dziś również ich życie się zmieni. W sposób łagodny, ale zdecydowany. Koniec z zachciankami. Od nas zależy, jak poinformujemy nasze dzieci, co im powiemy. W jaki sposób to zrobimy, my będziemy wiedzieć najlepiej.
Na spłacanie długów musimy przygotować strategię. Szkoły są różne. Można zacząć od najmniejszego długu lub zacząć od tego najdroższego, można wszystkie stopniowo.
Należy rozmawiać ze swoimi wierzycieli, zanim przekażą sprawę naszego długu do komornika, czy firmy windykacyjnej. Myślę, że każdy wierzyciel, jeśli porozmawiamy z nim i będziemy systematycznie spłacać, będzie nam przychylny. Nie unikajmy wierzycieli, jeśli kiedyś wzięliśmy pieniądze, to teraz musimy je oddać.
Powiedzmy w rodzinie o naszych problemach. Jednym ze źródeł naszych długów jest niewłaściwe wychowanie. Rodzice w niewłaściwy sposób przygotowują dzieci do dorosłego życia, więc w pewnym sensie są współwinni. Jeśli możemy liczyć na pomoc finansową rodziny to dobrze. Pożyczmy od nich pieniądze i spłaćmy najdroższe długi. Jeśli mamy komornika pozbądźmy się go jako pierwszego. Ale nie zabijając, tylko spłacając. Jeśli rodzina nie może, nie chce nam pomóc finansowo, to niezwykle cenne jest również ich wsparcie. Nie możemy być ze swoimi długami sami. Długi to problem, ale nie jest to najgorsza rzecz, jaka może przytrafić nam się w życiu.
Spłata nawet najmniejszego długu to nasz ogromny sukces. Należy nam się nagroda. I nie musi wcale wiązać się z wydatkami. Pamiętaj. Nadal mamy długi, czyli tak naprawdę możemy kupować tylko to, co niezbędne.
Damy radę! Od dziś zaczynamy walkę z długami! Zwyciężymy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz